Wycieczki rowerowe, Turystyka rowerowa, Rower, Góry, Beskidy, Bielsko-Biała
»» Turystyka rowerowa » Wycieczki » Sezon 2005
Data: 29 maja 2005
Długość: 35 km
Trudność:
Trasa:
Bielsko-Biała » Mazańcowice » Ligota » Zabrzeg (Jez. Goczałkowickie) » Ligota » Mazańcowice » Bielsko-Biała
Jakiś czas temu w Kronice Beskidzkiej, lokalnym tygodniku, ukazywał się pewien cykl artykułów ("Rowerem po Bielskiem") prezentujących ciekawe trasy w okolicach Bielska-Białej dla maniaków pedałowania. Jedna z nich prowadziła nad Jezioro Goczałkowickie. Ponieważ niemiałem okazji zobaczyć go z bliska bez zastanowienia postanowiłem się tam wybrać.
Wycieczkę rozpocząłem od kościoła św. Stanisława w Starym Bielsku. Na początku czekał mnie jeszcze tylko jeden stromy podjazd i dalej droga prowadziła z górki aż do Makro. Po przejechaniu pod drogą szybkiego ruchu Bielsko-Cieszyn, droga z czterech pasów zmienia się w zwykła drogę jakie wiodą zwykle wśród okolicznych wiosek. Od tego momentu robi się płasko, ruch samochodów jest niewielki także dalsza podróż przebiega sprawnie. Szybko przejeżdżam przez Mazańcowice i jadę dalej w kierunku Ligoty.
Jak podaje artykuł z Kroniki Beskidzkiej w centrum Ligoty można obejrzeć zabytkowy dwór, ale rezygnuję i jadę dalej. Po minięciu kościoła w Ligocie dojeżdżam do skrzyżowania, na któym skręcam w prawo obierając kierunek na Zabrzeg. Dalsza część drogi prowadzi pośród ogromnej ilości stawów hodowlanych - to tak zwany "Żabi kraj". Na rozjeździe, przed wjazdem do Zabrzegu, skręcam w lewo w ul. Sikorskiego (Foto 1) i przejeżdżam pod torami kolejowymi. Dojechawszy do skrzyżowania odbijam w lewo drogą, która prowadzi pod samo Jezioro Goczałkowickie.
Droga kończy się przy wysokim, długim wale, "trzymającym" od tej strony jezioro w ryzach. Warto się tam wdrapać, gdyż widok jest wspaniały. Po wyjściu na górę moim oczom ukazuje się z jednej strony niesamowita panorama jeziora (Foto 3,4), a po przeciwnej widok na stawy w Zabrzegu (Foto 6,7). Mimo potwornego upału od strony jeziora wiał przyjemny, chłodny wiatr. Według mapy, która stała przy drodze prowadzącej do jeziora osoby zainteresowane mogą wybrać się dodatkowo wzdłuż jednej z kilku tras ścieżek przyrodniczych, które biegną wzdłuż Wisły oraz licznych stawów (Foto 5).
Dochodzi południe, z nieba się leje potworny żar. Szybko robię kilka zdjęć i postanawiam wracać. Rezygnuję z dalszej trasy proponowanej przez Kronikę i decyduję się wracać tą samą drogą, którą tutaj dotarłem. Początkowo droga powrotna przebiega gładko, chociaż droga miejscami nie jest w ogóle zacieniona. Problemy zaczynają już po wjeździe do Bielska. Najpierw wspinaczka, potem zjazd do Starego Bielska i znowu podjazd. Wyczerpanie daje o sobie znać ale przed 1300 jestem z powrotem w domu.
Promocja strony
Spodobała Ci się relacja z wycieczki? Podziel się nią z innymi i dodaj ją do: