Wycieczki rowerowe, Turystyka rowerowa, Rower, Góry, Beskidy, Bielsko-Biała
»» Turystyka rowerowa » Wycieczki » Sezon 2005
Data: 25 czerwca 2005
Długość: 30 km
Trudność:
Trasa:
Bielsko-Biała (Straconka) » Przełęcz Przegibek (663 m) » Gaiki (808 m) » Groniczki (839 m) » Przeł. U Panienki (707 m) » Hrobacza Łąka (828 m) » Bielsko-Biała (Lipnik Górny)
Zapowiadający się piękny dzień postanowiłem wykorzystać na pierwszą górską przejażdżkę tego roku. Mimo nie najlepszej w tym roku formy zrezygnowałem z tradycyjnego wyjazdu na Szyndzielnię i obrałem kierunek na Hrobaczą Łąkę. Wstyd przyznać ale mieszkając w Bielsku-Białej od ponad 20 lat nie było mi dane wybrać się tam nawet pieszo.
Zdecydowałem, że na Hrobaczą Łąkę dotrę od Przełęczy Przegibek (663 m), zaliczając po drodze dwa inne szczyty: Gaiki (808 m) oraz Groniczki (839 m). Trasę rozpocząłem od ul. Górskiej, która poprowadzi na Przełęcz Przegibek.
Wyjazd na górę, wliczając m.in. przerwy na zdjęcia, zajął mi około 45 minut. Kilkanaście metrów poniżej parkingu na Przełęczy, skręciłem w lewo i wjechałem w leśny dukt. Początkowo jazda przebiegała sprawnie jednak po kilkuset metrach droga niespodziewanie zmieniła się z wąską ścieżkę i nagle się skończyła! Prawdopodobnie na pierwszym rozwidleniu dróg pojechałem w niewłaściwą stronę. Nie będzie to zresztą pierwsza sytuacja kiedy okaże się, że niektóre szlaki górskie są źle lub w ogóle nie oznakowane.
Ponieważ do szczytu brakowało mi jakieś 30 metrów zdecydowałem się prześć na przełaj lasem, co kosztowało mnie cholernie dużo wysiłku. Decyzja była trafna bo ostatecznie dotarłem na właściwą drogę i dalej podążałem według niebieskiego szlaku.
Osiągnięcie szczytu Gaiki (808 m) zajęło niewiele czasu, chociaż miejcami droga była trudna do pokonania ze względu na ogromne kamienie. Cały wysiłek rekompensowały jednak widoki ze szlaku (Foto 1). W oddali można wyraźnie dostrzec nawet szczyt Skrzycznego (1257 m).
Po krótkiej przerwie na robienie zdjęć ruszyłem dalej czerwonym szlakiem w kierunku szczytu Groniczki (839 m). Droga miejscami była bardzo błotnista i pełna ogromnych kałuż. Na szczęście zawsze znalazł się sposób aby je omijać. Po zdobyciu szczytu droga zaczęła nagle stromo opadać. Na domiar tego ogromne kamienie uniemożliwiały nawet chodzenie, nie mówiąc już o zjeżdżaniu rowerem. Ten odcinek drogi w większości musiałem niestety przebyć prowadząć rower. Po kilkuset metrach dotarłem do Przełęczy U Panienki (710 m). W tym miejscu krzyżują się trzy szlaki: czarny, czerwony i żółty. Wśród drzew stoi również mała kapliczka (Foto 2). Chwila odpoczynku na jednej z ławek obok i ruszam dalej.
Kilka minut po 1100 docieram do schroniska na Hrobaczej Łące (828 m). Na szczycie góry stoi ogromny, matalowy krzyż. Jak głosi napis na ogromnym głazie u jego podstawy postawiony został z okazji X-lecia istnienia Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Głodni pieknych widoków mogą nasycić oczy swoje oczy panoramą okolic Kóz i nie tylko (Foto 4). Po przeciwnej stronie góry rozpościera się widok na dalszą część Beskidu Małego. Zobaczyć można m.in. zbiornik elektrowni pompowo-szczytowej na szczycie góry Żar (Foto 6). Co ciekawe na szczyt Hrobaczej Łąki prowadzi droga asfaltowa z Żarnówki. Dla leniwych turystów rowiązanie idealne.
Promocja strony
Spodobała Ci się relacja z wycieczki? Podziel się nią z innymi i dodaj ją do: